1 marca – Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”
1 marca 2026 | Aktualności
1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, ustanowiony 16 lat temu przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, aby oddać hołd bohaterom antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia. Byli to ludzie, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie pogodzili się z narzuconą siłą władz komunistycznych i odważnie walczyli o wolną Polskę, często narażając życie swoje i swoich rodzin. Ich historia stała się symbolem niezłomności, odwagi i bezkompromisowej walki o wolność ojczyzny.
Dzień ten to również okazja do refleksji nad trudnymi latami powojennymi i przypomnienia, jak wielką cenę płacono za odzyskaną wolność. Jedną z takich historii jest historia patriotycznej rodziny Nadolnych z Kargowej.
Kargowa i Wolsztyn pamiętają rodzinę Nadolnych, której losy splatają się z najnowszą historią Polski. Czterech braci – Antoni, Ignacy, Stanisław i Ludwik walczyło w 1939 r. o niepodległość, a po wojnie troje kontynuowało działalność patriotyczną mimo zagrożenia ze strony reżimu komunistycznego.
Najmłodszy z braci, kapral Antoni Nadolny, przeszedł szlak bojowy w 1939 r., walczył m.in. pod Tomaszowem Lubelskim, a po pięciu latach niewoli niemieckiej powrócił do Polski w samo Boże Narodzenie 1945 r.
Najstarszy, Ignacy, służył w Marynarce Wojennej, brał udział w bitwie pod Kępą Oksywską i spędził lata w niemieckich obozach jenieckich.
Stanisław Kostka Nadolny, ceniony dentysta z Wolsztyna, po wojnie otrzymał polecenie zorganizowania w Kargowej gabinetu dentystycznego, który uroczyście otwarto 31 sierpnia 1945 r. Do Kargowej sprowadził wówczas całą rodzinę: rodziców Agnieszkę i Józefa, siostrę Marię oraz brata Antoniego, który wrócił z niemieckiej niewoli. Walczył w bitwie nad Bzurą, trafił do obozu i ledwo uniknął obozu koncentracyjnego po powrocie do kraju.
Ludwik, poległ w Bitwie nad Bzurą w wieku 26 lat., zmarł od odniesionych ran koło miejscowości Piątek, jest pochowany w kwaterze wojennej na cmentarzu w Łęczycy, ul. Kaliska, nr mogiły 639. Był młodym podoficerem 57 pp wlkp., w Armii „Poznań”. Co najsmutniejsze nikt nie powiadomił rodziny o jego śmierci. Rodzice wówczas już staruszkowie czekali na jego powrót z wojny, nie pogodzili się z jego zaginięciem i żyli z nieutuloną boleścią nie wiedząc czy ma gdzieś grób. Zmarli nie wiedząc gdzie był pochowany.
Pomimo względnej stabilizacji, Nadolni nie spoczęli. Zaangażowali się w działalność antykomunistyczną, która zakończyła się masowymi aresztowaniami 22 kwietnia 1955 r. w Kargowej i Gdyni.
W myśl instrukcji Jan Miler zaczął włączać do swojej grupy agenturalnej krewnych i przyjaciół. W gronie tym w latach 1951-1953 znalazło się kilka osób, w tym czworo rodzeństwa Heleny Miler z domu Nadolnej. Czwórkę tę stanowili: Stanisław ps. „Powolny” włączony do struktur od lipca 1951 r., Ignacy ps. „Kukułka” – od połowy 1952 r., Antoni ps. „Energiczny” – od sierpnia 1952 r. i Maria – od maja 1953 r.
Według danych śledczych pierwszy z rodzeństwa przekazał Janowi Milerowi szereg informacji o ruchu pociągów wojskowych i towarowych na linii Kargowa – Sulechów, o lotnisku wojskowym w Babimoście, kolejny informacje o urządzeniach wojskowych na Helu, szkice obiektów wojskowych i lotnisk na wybrzeżu. Kolejny z braci dostarczył informacje na temat kilkunastu jednostek wojskowych, oraz lotnisk z terenu Dolnego Śląska i Pomorza. Natomiast Maria gromadziła informacje od poszczególnych członków siatki i dostarczała je do mieszkania Milerów.
Po długim i brutalnym śledztwie, Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie wydał wyroki 27 grudnia 1955 r. Antoni i Ignacy skazani zostali na podwójną karę śmierci, Stanisław – na 12 lat więzienia, a Maria – na 15 lat. Po śmierci prezydenta Bolesława Bieruta w 1956 r. wyroki zamieniono na długoletnie więzienia: 15, 15, 8 i 10 lat. Komunistyczna propaganda triumfowała, przedstawiając ich jako „likwidatorów Siatki Milera”, którzy rzekomo szpiegowali na rzecz rządu polskiego na emigracji.
Historia Nadolnych to opowieść o poświęceniu, odwadze i tragedii jednej rodziny, której krew i wysiłek spłynęły na obronę niepodległej Polski – od kampanii wrześniowej, przez niemiecką niewolę, aż po represje stalinowskie.
Więcej na temat rodziny Nadolnych i ich niezwykłej historii można znaleźć w publikacjach poświęconych bohaterom powojennego podziemia.
lacinska.pl/2020/05/05/nieznana-historia-patriotycznej-rodziny-z-kargowej/
https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/88264,W-pajeczynie-wywiadu-zimnej-wojny.html
https://kargowa.pl/aleja-pamieci-zolnierzy-wykletych-brzeziny
https://tydzien.net.pl/2024/03/01/antoni-nadolny-sremski-zolnierz-wyklety-tajny-agent-londynu/
Zdjęcia pochodzą między innymi z:
lacinska.pl/2020/05/05/nieznana-historia-patriotycznej-rodziny-z-kargowej/
https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/88264,W-pajeczynie-wywiadu-zimnej-wojny.html
https://kargowa.pl/aleja-pamieci-zolnierzy-wykletych-brzeziny
https://tydzien.net.pl/2024/03/01/antoni-nadolny-sremski-zolnierz-wyklety-tajny-agent-londynu/
oraz zbiorów rodzinnych Bożysławy Robertson z domu Nadolnej.